DŁOŃ KRÓLA SŁOŃCA- J.T GREATHOUSE
Książka, o której chciałbym wspomnieć w kilku zdaniach to "Dłoń Króla Słońca". Często porównywana do "Wojen Makowych", ale czy słusznie? O tym za moment. Kilka zdań o fabule.
Głównym bohaterem tej opowieści jest Wen Olcha nazywany również Głupim Kundlem.
Przygotowuje się on do egzaminu, od którego zależeć będzie czy zostanie on włączony do elitarnego grona służących cesarzowi i mających z tego tytułu znaczne przywileje. Jego sytuacja rodzinna jest skomplikowana z kilku powodów. Babcia pokazała mu jaki istnieje w nim potencjał magii, której nie powinien jednak używać, jeśli nie zacznie jej w pełni kontrolować. Zostawia ona wszystko i do nayeńskiego ruchu oporu przeciw cesarzowi. Jego matce zależy wyłącznie na spokoju i rzuca w niepamięć swoją przeszłość i pochodzenie. Ojciec natomiast jest zainteresowany tylko tym, żeby Olcha przeszedł pomyślenie egzamin i został Dłonią. Poczucie zagubienia będzie w naszym bohaterze narastać coraz bardziej.
Porównania do "Wojen Makowych" są zasadne na pewno, jeśli mowa o klimacie historii. W obu przypadkach nie ma wątpliwości, że czuć ducha Azji. To co łączy te dzieła to również motyw głównego bohatera w okolicznościach rywalizacji, w której wygraną jest lepsza przyszłość. "Dłoń Króla Słońca" zdecydowanie różni się tempem akcji. Autor postawił na dokładne wprowadzenie w wykreowany przez siebie świat i zasady w nim panujące. Przybliża nam reguły, na jakich funkcjonuje magia i jak istotne jest to dla głównego bohatera. Tak zwanej czystej akcji jest tu mniej, ale nie sądzę, że historia przez to jakoś ucierpiała. Poza tym dostajemy wszystkiego po trochu, jak w przypadku innych powieści fantasy. Dylemat protagonisty, odkrywanie siebie i swojego potencjału, miłość, strata i walka na śmierć i życie. Z chęcią sięgnę po kolejną część, bo to historia, która bardzo szybko się pochłania i można przy niej ciekawie spędzić czas. Pewnie, są o wiele bardziej poruszające i wymagające tytuły, ale "Dłoń Króla Słońca" dostarcza emocji, rozrywki i ciekawej fabuły. Czy to mało?
Komentarze
Prześlij komentarz