SZCZELINA- JOZEF KARIKA
Luty zacząłem książką, która zrobiła na mnie wrażenie i dzisiaj chciałbym napisać o niej kilka słów. "Szczelina" Jozefa Kariki to powieść grozy, choć w moim odczuciu trochę niekonwencjonalna.
Autor opisuje nam historię z życia Igora, który sam zgłasza się do niego ze swoją opowieścią budzącą spore wątpliwości.
Igor to świeżo upieczony magister. Nie może znaleźć zatrudnienia, więc podejmuje się pracy jako pracownik fizyczny przy rozbiórce starego szpitala psychiatrycznego. Trafia tam na nagrania sprzed kilkudziesięciu lat. Na płytach zarejestrowany został głos człowieka, który zgubił się w górach Trybecza i odnalazł się dopiero po kilku miesiącach.
Nie chce zdradzać zbyt dużo z fabuły, bo moim zdaniem naprawdę warto tę historię poznać samemu. Sposób, w jaki autor prowadzi historię, szczególnie na początku może się niektórym wydać zbyt powolna, ale ja sądzę, że idealnie stopniowo buduje napięcie. Daje nam poznać trochę bliżej głównego bohatera i wprowadza w całą fabułę. Podoba mi się to, jak czytelnik jest utrzymywany w niepewności i swego rodzaju dezorientacji. Samo podejście głównego bohatera do historii, z którą się zetknął jest świetnie opisane, bo możemy bez problemu wczuć się w jego sposób myślenia. Gdy akcja przyspiesza, robi się jeszcze ciekawiej, dziwniej i bardziej niepokojąco. Autor bardzo umiejętnie wciąga nas w tę historię, która z jednej strony wydaje się kompletnie niemożliwa i momentami nawet absurdalna, a z drugiej zaś strony część z nas po skończeniu książki sprawdzi w Internecie o co właściwie chodzi z tym dziwnym miejscem na mapie Słowacji. Po lekturze "Szczeliny" zostałem fanem Jozefa Kariki i gorąco zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł. Jeśli masz ochotę na nietypową rozrywkę w postaci oryginalnej w formie powieści grozy, to jest książka, którą musisz przeczytać.


Komentarze
Prześlij komentarz